Węglowe perypetie

Kryzys jest sztuczny, ale problem prawdziwy!

Kilka dni temu uslyszałem z ust jakiegoś polityka, że kopalnie są po to, żeby górnicy mieli pracę.
Jest to o tyle ciekawe, bo górnictwo 'brutto' jest na minusie i rząd dopłaca do tego interesu. Wszyscy wiemy, że politycy - a rząd zwłaszcza - nie gospodarują swoimi pieniędzmi, nie zarządzają swoim majątkiem a jest to wspólna własność obywateli. Majątek o tyle delikatny, że wyszarpany często najbiedniejszym i często budowany w czynie społecznym.

Jak wszyscy wiemy, po II WŚ Polska była zniszczona i aby funkcjonowała jako kraj musiała rozpocząć szybką odbudowę. Nie mając pełnego portfela a bardzo długą listę potrzeb i społeczą odpowiedzialność rozpoczęto naprawę kraju kupując materiały i wykorzystując społeczną pracę ludzi. Ci pracowali, bo wiedzieli na co robią. Odbudowywali miasta, stawiali fabryki właśnie po to, by było!
To pozwalało na budowę majątku przez następne kilkadziesiąt lat, aż do zmiany ustroju. Później prywatyzowano czyli sprzedawano (często za bezcen) ów majątek, a należność była trwoniona na bieżące, niezreformowane funkcjonowanie państwa, co trwa do dzić.
Jestem przekonany, że na otrzymane dowody wdzięczności za pozytywną decyzję o sprzedaży często zrzuciliby się pracownicy zakładu otrzymując możliwość zakupu swojego zakładu i kontynuacji jego działalności, ale to tak nawiasem.

Od wielu lat nasz kraj jest zadłużany (nie "zadłuża SIĘ!"), co oczywiście wiadomo do czego prowadzi.
Na zadłużenie kraju składa się również sektor górniczy, więc skoro to jest dług nas wszystkich, skoro wszyscy za to płacimy, a kopalnie są po to, żeby górnicy mieli pracę to niech Ich praca idzie na nasz majątek.

Deputat węglowy, dla każdego gospodarstwa domowego! Postawmy sprawę jasno. Skoro państwo czyli my utrzymujemy górnictwo (bez wnikania w szczegóły obecnej sytuacji) to niech górnictwo zrehabilituje się węglem dla obywateli! Sytuacja będzie czystsza!
Oczywiście, do takiej sytuacji nie dojdzie, gdyż kopalnie już dziś "łożą na państwo" obciążeniami podatkowymi a państwo z obywatelami już się nie podzieli, bo jak mówią dzieci "sam mam mało"!

a.

Powrót do listy publikacji